Pokazujemy prawdę o kościele i religii katolickiej (morderstwa, gwałty, pedofilia, kradzieże, manipulacje)
wtorek Listopad 21st 2017

Na czym polega religia i po co została stworzona?

W żadnego boga nie wierzę, bo wierzyć z definicji można tylko w to, czego nie ma. Można wierzyć w bóstwa, bo władza (np kapłaństwo) zmanipulowało nas poprzez strach do tego, byśmy byli posłuszni. Można wierzyć w powodzenie swoich działań, bo jeszcze tego nie ma, ale też nie ma pewności, że to nadejdzie. Jaka jest różnica? A no taka, że wiarę w siebie można zamienić na fakty i osiągnięcia, a wiara w boga jest czystym marnowaniem swojego życia.

Zrozumienie tego zabiera wielu osobom długie lata, a ci mniej rozumni nie zrozumieją nigdy. Od starożytnego Egiptu, a prawdopodobnie nawet dużo wcześniej, tworzono bogów w celu uzasadnienia działania praw natury. Nie łudźcie się jednak, że chodziło o wyjaśnienie tego samemu sobie! Kapłani byli bardzo inteligentnymi ludźmi, ponieważ było ich bardzo mało i potrafili zapewnić sobie świetne pozycje w społeczeństwie. Ich mała liczba gwarantowała możliwość przekazania całości (lub większości) wiedzy ze starszego na młodszego. Działo się to od tak dawnych czasów aż do dziś.

Powodem, dla którego trzymano wiedzę w tajemnicy jest oczywiście możliwość sterowania społeczeństwem. Ciemny naród nie rozumie, że pogoda może być obserwowana (a więc i prognozowana), przez co zdaje się na łaskę i niełaskę kapłaństwa „dyktującego” warunki. Kiedy praca była nieefektywna, kapłani po prostu karali ludzi w różny sposób. Załóżmy, że przenosimy się do dżungli z XX wieku p.n.e., tworzymy boga zwierząt, burz, słońca, pożywienia i zdrowia. Jakie możliwości nam to daje? Bardzo fajne, zobaczcie sami:

- Bóg Zwierząt może „zabrać” nam zwierzynę lub wymagać większych darów – bierzemy więc wszystko dla siebie;
- Bóg Słońca może zesłać suszę na ludzi za to, że za dużo piją. Rozwiązanie? Oddajcie nam alkohol i swoje zasoby wody!
- Bóg Pożywienia – wiadomo. Oddacie nam jedzonko, to bóg będzie zadowolony.
- Bóg Zdrowia może sprowadzić chorobę na lud. Jak? Bardzo prosto – tworzymy truciznę i zatruwamy ludzi. Nikt o tym nie wie, więc to sprawka niezadowolonego boga. Efekt? Musicie przynieść więcej darów i zbudować większą świątynię. Koniecznie ze złota i zapewnić wygodne pokoje dla wiernych sług bożych. Dodatkowo bóg żąda, byście oddali nam najlepsze dziewczyny. Oczywiście, by mogły się modlić.

Czy to brzmi znajomo? Nie, to na pewno nie chodzi o kościół! Przecież ta święta instytucja stworzona przez samego Boga nie zrobiłaby czegoś takiego, prawda? Oh, well…

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “Na czym polega religia i po co została stworzona?”

  1. Archerr pisze:

    Większość ludzi utożsamia Boga z instytucją religijną, w kulcie której ich wychowano. Co do istnienia Boga, to nie mam żadnych wątpliwości, że istnieje. Wystarczy spojrzeć dookoła – materia nieożywiona nie mogła stworzyć się sama, gdyby to potrafiła, znaczyłoby że posiada, świadomość, wolę oraz umiejętność kreacji, a o to nie powinien podejrzewać materii największy nawet fanatyk. Wątpliwości mam, a w zasadzie jestem pewny, że Bóg nie ma nic wspólnego z powstaniem jakichkolwiek instytucji religijnych. Nawet w Starym Testamencie jest zbyt dużo opisów technicznych, aby uwierzyć, że to Bóg Wszechmogący wykorzystywał je do przemieszczania się nad pustyniami Bliskiego Wschodu. Wolfgang Volkrodt w książce „Było zupełnie inaczej” doskonale udowodnił, że król jest nagi. Z dużym prawdopodobieństwem wytypował też pochodzenia dynastii „boga” Jahwe, oraz opisał przyczyny jego upadku w VI wieku p.n.e.

    • Właściciel pisze:

      Dla mnie sprawa z bogiem wygląda bardzo prosto – to, że nauka nie potrafi czegoś jeszcze wyjaśnić nie oznacza, że potrafi to zrobić książka sprzed 2 tysięcy lat. To pierwsza sprawa. Druga sprawa, odnośnie do materii, o której wspomniałeś, to takie dywagacje nie mają żadnego sensu. Dlaczego? Z prostej przyczyny – załóżmy, że materia faktycznie nie powstała sama, że wszystko ma jakiegoś twórcę. Okey, ale szukając w ten sposób musisz także znaleźć twórcę tego twórcy i to, co było jeszcze wcześniej. Jeśli w tej sytuacji mówisz, tak jak np katolstwo, że twórca zawsze istniał, to jest to tzw. Argumentum ab ano, czyli po polsku – argument z dupy.

      Cieszy mnie, że napisałeś pokojowy komentarz – blog ten ma charakter prześmiewczy i satyryczny, bo używam na nim karykatury języka frondy, srondy i innych katolskich serwisów brainwashingowych, przez co spodziewałem się raczej ataku katoli-faszystów, co zdarza mi się permanentnie. Bawi mnie, że katolicy sa nadal ciemni i tępi, nie rozwijają swojej wiedzy i intelektu. Posty terlika, czy innych katofaszystów są naszpikowane wzorcami lingwistycznymi pochodzącymi z NLP i hipnozy ericksonowskiej, a oni łykają to posłusznie.

      Problemem ateistów jest to, że szkoda im czasu i energii na walkę z ciemnotą. Nie jesteśmy zjednoczeni przeciw tępej masie, bo każdemu wydaje się głupie walczenie z czymś, co ktoś wymyślił, opisał i uznał za prawdę. To tak, jakby organizować pikiety ogłaszające, że Harry Potter to ściema. Niestety, brak działania powoduje, że ścierwa w sutannach pozwalają sobie na zbyt wiele i już od ponad 1500 lat ten najgorszy z wirusów żyje na naszej ziemi.

Skomentuj notkę Archerr