Pokazujemy prawdę o kościele i religii katolickiej (morderstwa, gwałty, pedofilia, kradzieże, manipulacje)
sobota Wrzesień 23rd 2017

Jan Paweł 2 ma krew na rękach – beatyfikował zdrajcę i propagatora mordów na Polakach

To już pewne – Zakonnice notorycznie handlują dziećmi

Zapraszam do przeczytania artykułu na temat sposobu działania zakonnic. Świetnie pokazane, czym się zajmują i po co przyjęły habit.

http://www.styl.pl/magazyn/wywiady/news-zakonnica-handlowala-dziecmi,nId,1472377

Czym jest celibat? Po co został wprowadzony? Jakie szkody wyrządza?

Wpis ten jest dla ludzi, którzy nie rozumieją sensu celibatu w kontekście sterowania społecznego oraz zarządzania personelem (bo relacja papież-kler jest zwykłym rodzajem hierarchii organizacyjnej) oraz dla tych, którym wydaje się, że celibat to droga do świętości i wielkiej cnoty boskiej.

Czym jest celibat?

Jeśli bawimy się w definicje, celibat to – krótko mówiąc – zakaz stosunków seksualnych i uczuciowych. Jednak z punktu widzenia sterowania społecznego i organizacyjnego celibat jest czymś o wiele więcej, niż mówią nam górnolotne słówka o cnocie i świętości osiąganej poprzez blokowanie swoich jajek.

Do czego celibat służy i jaka jest jego rola?

1. Celibat służy do wykorzystywania energii seksualnej (głównie testosteronu, u kobiet nie jest to tak silnie motywująca energia) do pracy, podbojów i działania. Jest to mechanizm działający identycznie, jak wstrzemięźliwość seksualna wojowników przed bitwami i sportowców przed ważnymi zawodami. Energia płynąca z dużej ilości testosteronu powoduje, że mężczyzna ma ogromne pokłady siły i chęci do działania.

2. Drugim celem celibatu jest możliwość przejęcia majątku kapłana przez Kościół Katolicki. Celibat zabrania posiadania jakichkolwiek zobowiązań wobec partnera/partnerki, przez co ksiądz żyje sam do końca życia (a przynajmniej powinien, co oczywiście często jest ignorowane i KK przymyka na to oko). Kiedy ksiądz umiera, cały majątek jaki zgromadził przechodzi na Kościół.

3. Celibat powoduje zwiększenie posłuszeństwa wobec zwierzchników. Istnieje zasada wpływu społecznego, która mówi, że im trudniej jest dostać się i przynależeć do danej grupy, tym dokładniej i gorliwiej jej członkowie będą przestrzegali panujących w niej zasad. Oznacza to, że jeśli wejściówka do klubu kosztuje 2zł, będą w nim częste bójki, ale jeśli kosztuje 5000zł, to nawet najgorsi zadymiarze będą przestrzegać zasad, by nie wylecieć z tak trudno dostępnego miejsca. Takich reguł wywierania wpływu społecznego jest cała masa i wierzcie lub nie – Kościół mistrzowsko wykorzystuje w swej manipulacji większość z nich. Celibat jest właśnie sposobem na zwiększenie „progu wejścia” i w efekcie – na osiągnięcie silniejszego posłuszeństwa z powodu poświęcenia i wysiłku, jaki już miał miejsce by się tam dostać.

Jakie szkody wyrządza celibat?

Niewykorzystana energia musi znaleźć gdzieś ujście. Świat jest tak skonstruowany, że podgrzana butla z gazem wybucha z powodu zbyt szybkiego ruchu cząsteczek wewnątrz, słabo zakręcona zakrętka od coli wystrzeli, gdy zbyt mocno wstrząśniemy butelkę, ludzie torturowani i poniżani bardzo często mszczą się w niewiarygodnie brutalny i przesadny sposób.

Największym stopniem homoseksualizmu wyróżniają się dwie instytucje – Kościół i wojsko. O ile wojskowi mogą korzystać z cielesnych uciech na przepustkach i w rezerwie, o tyle „kapłani” teoretycznie nie mają takiego prawa. Co ciekawe, nie słyszy się o zbyt wielu gwałtach spowodowanych przez wojskowych, prawda? Niestety, w tym temacie przoduje kler. Najgorsze jest jednak to, że księża-gwałciciele i pedofile nie są najczęściej zdiagnozowanymi przypadkami choroby psychicznej – są to po prostu normalni ludzie i to właśnie obrzydza najbardziej. Pokazuje też, jaką instytucją jest Kościół, skoro pochwala takie czyny. I uprzedzając głosy sprzeciwu – pochwala to bardzo dobre słowo. Zwierzę nie ukarane za zniszczenie mebli, czy napaskudzenie na dywanie uznaje, że takie działanie jest w porządku. Brak kary jest pochwałą i Kościół chwali pedofilów od wieków.

Czy tego chcemy czy nie, pedofilia w Kościele spowodowana jest celibatem. Nie tylko, ale w ogromnej mierze. Jest to oczywiste i dawno potwierdzone przez psychologów i seksuologów. Nie ma możliwości perfekcyjnego opanowania energii seksualnej, bo jest ona podstawą naszego życia. Czy jest możliwe opanowanie głodu? Co jakiś czas pojawiają się informacje o ludziach, którzy rzekomo „czerpią energię ze słońca”, ale szybko takim cwaniakom robi się zdjęcia w KFC i sprawa cichnie. To samo tyczy się seksu. Są oczywiście ludzie, którzy potrafią latami nie mieć seksu. Może nawet są tacy, którzy w ogóle o tym nie myślą. Należy sobie jednak zadać pytanie – jaki procent populacji stanowią tacy ludzie? Myślę, że to pytanie retoryczne i każdy rozumie, że niemożliwe jest uczynienie z tego reguły.

Dowody (ze źródłami) na to, że chrześcijaństwo to religia kopiowana, nieprawdziwa. WSZYSTKIE HISTORYJKI OPISANO W INNYCH RELIGIACH DUŻO WCZEŚNIEJ część 1

Link do części drugiej: http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/92/
Link do części trzeciej: http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/dowody-ze-zrodlami-na-to-ze-chrzescijanstwo-to-religia-kopiowana-nieprawdziwa-wszystkie-historyjki-opisano-w-innych-religiach-duzo-wczesniej-czesc-3/

Że tak naprawdę większość z nich nie wie, w co tak naprawdę wierzy. Wątpię, że w ogóle to przeczytają. Ale jeśli się znajdą tacy odważni to spróbujmy ich nieco uświadomić. Żeby to zrobić przeanalizujemy pewne HISTORYCZNE FAKTY, MITY I ZJAWISKA…

Około 3,7 miliona lat temu pojawiły się w Afryce Australopiteki – ssaki naczelne zaliczane do człowiekowatych. Posługiwały się własnoręcznie sporządzonymi narzędziami i stworzyły pierwszą kulturę zwaną olduvai (najstarsza kultura paleolitu, jej nazwa pochodzi od wąwozu Olduvai w północno-zachodniej Tanzanii). Niektórzy naukowcy twierdzą, że któryś z nich rozpoznał swoje odbicie w tafli jeziora i tak oto narodziła się świadomość własnego `Ja’ i zarazem wiara w życie po śmieci. Wczesne kultury zrozumiały również, że ich los na Ziemi zależny jest od Słońca.
Każdego ranka, kiedy Słońce wschodzi przynosząc światło, ciepło i bezpieczeństwo, chroni człowieka od zimna i ataków drapieżników ukrytych w ciemności. Bez Słońca, zboże nie wyrośnie, a życie na ziemi nie przetrwa. Z czasem pojawiły się najstarsze ślady religii w postaci pochówków i rysunków naskalnych, w tym rzeźby i rysunki wyrażające szacunek i uwielbienie dla Słońca. Dające życie i ochronę Słońce, stało się uosobieniem niewidzialnego stwórcy albo `Boga’. Było znane jako „Bóg Słońce”, `Światło Świata’, `Zbawca Ludzkości’ i wiele, wiele innych.

`Ozyrys’ i `Horus’ byli Bogami Słońca w starożytnym Egipcie. Ozyrys a potem Horus będąc Słońcem albo Światłem, miał wroga zwanego Set – będącego uosobieniem Ciemności czy Nocy. I mówiąc metaforycznie – każdego ranka Horus wygrywał walkę z Setem a kiedy nastawał wieczór, Set wygrywał walkę i wysyłał Horusa do świata podziemi. Warto odnotować, że konflikt ŚWIATŁA i CIEMNOŚCI, czy DOBRA i ZŁA – to jeden z najważniejszych mitologicznych dualizmów, obecnych i wyrażanych na wielu płaszczyznach po dziś dzień.

Ozyrys był królem Egiptu i Bogiem `odrodzonego życia’. Po śmierci każdy Egipcjanin trafiał do królestwa Ozyrysa jako `Boga’ i `Wielkiego Sędziego Zmarłych’. Data urodzin, Ozyrysa przypadała na 25 grudnia, ze względu na zjawisko zachodzące 25 grudnia, w dniu przesilenia zimowego. Od przesilenia letniego do zimowego, dni stają się krótsze i chłodniejsze. Z perspektywy północnej półkuli Słońce wędruje na południe, staje się mniejsze i wydaje się oddalać. Skracanie się dni, dojrzewanie zbóż, gdy zbliża się zimowe przesilenie symbolizował dla starożytnych proces śmierci. To była śmierć Słońca. Do 22 grudnia proces umierania Słońca się dopełniał. Słońce poruszając się na południe przez 6 miesięcy, osiąga najniższy punkt na niebie i wstrzymuje swą wędrówkę na 3 dni (22,23,24). 25 Grudnia Gwiazda na Wschodzie Syriusz – najjaśniejsza gwiazda na niebie, leży w jednej linii z trzema jasnymi gwiazdami z Pasa Oriona. Te 3 gwiazdy nazywane są dziś, tak jak w starożytności: `Trzej Królowie’. Trzej Królowie i najjaśniejsza gwiazda – Syriusz wskazują miejsce wschodu Słońca 25 grudnia. W ten dzień Słońce podnosi się o 1 stopień, tym razem na północ, zapowiadając dłuższe dni, ciepło i wiosnę. Jednak nie czczono zmartwychwstania Słońca aż do wiosennej Równonocy lub Wielkanocy. A to, dlatego, że z wiosenną Równonocą, Słońce przezwycięża ciemność, dzień staje się dłuższy niż noc, i zaczyna się wiosenny rozkwit.

W tekście egipskim (w języku demotycznym) z 550 r. p.n.e. `Opowieść Satmiego’, czytamy: `Cień Boga pojawił się przed Mahitusket (łaski pełna) i oznajmił jej: Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris (Syn Ozyrysa, czyli `Syn Boga’). I tak w wyniku niepokalanego poczęcia (cudem) przez Isis (Izyde) narodził się `Syn Boga’, czyli Horus. Set chce zabić dziecko imieniem Horus, jego matka Izyda ucieka, więc z nim. Wcześniej jego ojciec Ozyrys w wieku 12 lat dyskutował jak równy z równym z mędrcami w świątyni. Ozyrus i Horus czynili cuda takie jak uzdrawianie chorych i wskrzeszanie zmarłych. Ozyrys umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W `Tekstach z piramid’ zwany jest także `Panem Wina’. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci. Ozyrys i Horus w miarę upływu czasu stawali się aspektami tej samej postaci, gdyż cała sytuacja zmierzała w kierunku monoteizmu.

Te mityczne, boskie atrybuty przetrwały dzięki instytucji Faraona. Faraon to określenie władcy starożytnego Egiptu. Był on uczłowieczeniem Horusa, najwyższym władcą oraz najważniejszym z kapłanów. Faraon pełnił funkcję najwyższego sędziego a jego słowo było w państwie prawem. Nazywany był `Synem Bożym’, `Bogiem na ziemi’, ` Królem królów’ i wiele, wiele innych. Faraon należał do niebios i był pośrednikiem pomiędzy poddanymi a panteonem. Sprawował absolutną władzę jako `żywy Bóg na ziemi’, opiekujący się wszystkimi mieszkańcami Egiptu. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie. `Teogamia’ (małżeństwo boże) pochodzi z Egiptu: Bóg zapładnia królową i rodzi się nowy Faraon. Istniał też rytuał `zmartwychwstania’ zmarłego Faraona – uczestniczyły w nim kobiety, – po czym wstępował on do nieba.

Faraon był protoplastą Jezusa – Boga na Ziemi. Ale boskie przywileje Jezusa nie wzięły się tylko i wyłącznie od Faraona. Grecy przedstawiali Heraklesa ( około 500 r. p.n.e.) z kolumnami, które tworzyły znak Krzyża. Z tego wizerunku zapożyczono motyw Jezusa-siłacza niosącego Krzyż. Postacie Chrystusa i Heraklesa są podobne również w innych aspektach. Obaj byli Logos, obaj byli `Synami najwyższego Boga’ i byli prześladowani. Herakles ze szczytu góry widział królestwo tyrana. Jezusowi szatan pokazywał z wysokiej góry „Wszystkie królestwa”. Umarli w identycznych okolicznościach (trzęsienie, ciemności) i obaj mówili to samo: „Wykonało się” (Jezus u Jana). Obaj zmartwychwstali i odlecieli do nieba.

PRZECZYTAJ POZOSTAŁE CZĘŚCI – LINKI NA GÓRZE WPISU!

Źródło artykułu: http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia,17/prawdziwa-geneza-chrzescijanstwa,2876.html

Dowody (ze źródłami) na to, że chrześcijaństwo to religia kopiowana, nieprawdziwa. WSZYSTKIE HISTORYJKI OPISANO W INNYCH RELIGIACH DUŻO WCZEŚNIEJ część 2

Link do części pierwszej: http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/dowody-ze-zrodlami-na-to-ze-chrzescijanstwo-to-religia-kopiowana-nieprawdziwa-wszystkie-historyjki-opisano-w-innych-religiach-duzo-wczesniej-czesc-1/
Link do części trzeciej: http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/dowody-ze-zrodlami-na-to-ze-chrzescijanstwo-to-religia-kopiowana-nieprawdziwa-wszystkie-historyjki-opisano-w-innych-religiach-duzo-wczesniej-czesc-3/

Cud w Kanie Galilejskiej – najbardziej zadziwiający i bezsensowny (cóż wspólnego z misją Jezusa miało wyprodukowanie około 600 litrów wina?), znalazł się u Jana (i tylko tam) dzięki Dionizosowi. Dionizos to Bóg, który `żył na ziemi’ z Grecji (około 500 r. p.n.e.) Syn dziewicy; urodzony 25 grudnia. Nazywany był „Królem Królów”, „Synem Bożym”, „Alfą i Omegą” i wiele, wiele innych. Był Bogiem cierpiącym, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym (Gminy dionizyjskie czciły Dionizosa jako ukrzyżowanego Boga nad ołtarzem). W rzeczywistości cud zamiany wody w wino był dokonany przez Dionizosa, a przypisany później Jezusowi. Przydomek Dionizosa zamieniającego wodę w wino („pęd winorośli”), autor „Ewangelii Jana” przeniósł na Jezusa – „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym” (J. 15:1-6) Kult Dionizosa był chyba pierwszym w świecie śródziemnomorskim, którego wyznawcy prowadzili działalność misyjną, i rozpowszechnił się w Grecji już w 7 w. p.n.e. Swoją drogą cud Dionizosa to już był plagiat, gdyż najwcześniejsze jego źródło pochodzi z obrazu uczty, który znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 r. p.n.e.). Przedstawia zamienienie wody w wino przez Faraona.

Adonis (około 500 r. p.n.e.) Syn dziewicy; urodzony 25 grudnia. Stał się symbolem umierania i odradzania. Ku czci Adonisa obchodzono ośmiodniowe święta wiosenne – Adonie, podczas których opłakiwano jego śmierć i czczono zmartwychwstanie po 4 dniach.

Wschodni Bóg Mitra również był synem dziewicy urodzonym 25 grudnia. Czynił cuda, nazywany był „Prawdą”, „Światłem” `Zbawcą’, `Pasterzem’ i wiele, wiele innych. Zmarł, został pochowany w skalnym grobowcu. Po 3 dniach zmartwychwstał. Mitra jest pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Zapewnia zbawienie ludzi przez ofiarę. Jego kult obejmuje chrzest, komunię, posty. Jego wierni nazywają się braćmi. Wśród duchowieństwa Mitrjackiego są mężczyźni i kobiety, co ślubują celibat. Wierzono, że po zejściu Mitry na ziemię, zaprowadzi on królestwo Boże. Ojcowie Kościoła byli uderzeni tymi podobieństwami. Święty Augustyn opowiada, że pewien kapłan azjatycki (Attisa lub Mitry) powiedział mu pewnego razu, że czczą tego samego `Boga’. Około 200 r. Tertulljan dla wytłumaczenia podobieństw Mitraizmu i Chrystianizmu powołuje `Sztuczki Diabła’.

Kriszna z Indii (900 r. p.n.e.) Został urodzony przez Devaki, z gwiazdą na wschodzie zapowiadającą jego nadejście. Złożono mu w dary z mirry, kadzidła i złota. Czynił cuda. Zmarł, a po śmierci zmartwychwstał.
Bóg Sobk, o którym opowiadają `Teksty z piramid’, z 3000 r. p.n.e. to Bóg-krokodyl. Chodzi po wodach jeziora Faiun i rozdaje biały chleb i ryby ludziom na brzegu.

A modlitwa `Ojcze Nasz’, którą podobno ułożył Jezus i nauczył jej ludzi?
Ta modlitwa znajduje się w tekście egipskim z 1000 r. p.n.e. i jest znana jako `Modlitwa ślepca’. W tym samym tekście znajdują się także słowa, które później staną się `Błogosławieństwami’ Jezusa. Również Stary Testament (600 r. p.n.e.) jest przeniknięty monoteizmem faraona Aketona (1360 r. p.n.e.).

Aspekt przeniesienia jednej postaci i jej atrybutów do nowej można nawet znaleźć w samej Biblii. W Starym Testamencie jest historia Józefa. Józef był prototypem Jezusa. Narodziny Józefa były cudem – Jezusa narodziny także. Józef miał 12 braci – Jezus miał 12 uczniów. Józef został sprzedany za 20 srebrników – Jezus za 30. Brat „Juda” dokonuje zdrady Józefa – uczeń „Judasz” dokonuje zdrady Jezusa. Józef zaczyna pracę w wieku 30 lat – Jezus także.

W rzeczywistości autorzy `Pisma Świętego’ chyba naprawdę pisali `pod natchnieniem’… Ale całkiem sporej biblioteki starożytnych mitów o Bogach i nie tylko. A mieli, z czego wybierać, gdyż faktem jest, że istnieje szereg zbawicieli, z różnych okresów, z całego świata, którzy pasują do podobnej charakterystyki :

Chrishna – Hindostan
Budha Sakia – Indie
Salivahana – Bermudy
Zulis, Zhule, Osiris, Orus – Egipt
Odin – Skandynawia
Critie – Chaldea (Mezopotamia)
Zoroaster – Persia
Baal i Taut – Phoenecia
Indra – Tybet
Bali – Afganistan
Jao – Nepal
Wittoba – Bilingonese
Thammuz – Syria
Atys – Frygia
Xamolxis – Tracja
Zoar – Bonzes
Adad – Asyria
Deva Tat, Sammonocadam – Siam (Chiny)
Alcidies – Teby
Alcides – Sintoos
Beddru – Japonia
Hesus, Eros, Bremrillah – Druidzi
Thor – Galia
Hil i Feta – Mandaites
Gentaut, Quexalcote – Meksyk
Universal Monarch – Sybilla
Ischy – Tajwan
Divine Teacher – Platon
Holy One – Xaca
Fohi i Tien – Chiny
Dionizos, Adonis – Grecja
Ixion i Quirinus – Rzym
Prometheus – Kaukaz

Wszyscy oni, podobnie jak Jezus są tylko literacką fikcją naszych przodków…

Historię Noego i jego Arki też wzięto bezpośrednio z tradycji. Koncept wielkiej powodzi jest wszechobecny w starożytnym świecie, z ponad 200 przykładami z różnych okresów i czasów. Ale na przedchrześcijańskie źródło najlepiej wygląda epos Gilgamesz, napisany w 2600 r. p.n.e. Historia opowiada o wielkiej powodzi zesłanej przez Boga, Arce ratującej zwierzęta, a nawet uwolnieniu i powrocie gołębia, wszystko tak samo jak w biblijnej historii, obok listy wielu innych podobieństw.

Historia Mojżesza również jest splagiatowana. Została zaczerpnięta z mitu o Sargonie z Akkad, około 2250 r. p.n.e. Sargon urodzony przez niepokalaną dziewicę – kapłankę, po narodzinach by uniknąć śmierci został włożony do kosza i spuszczony rzeką. Został uratowany przez człowieka zwanego Akki i wychowany na księcia. W Ewangelii św. Mateusza mamy też napisany na nowo fragment o dzieciństwie Mojżesza. O tym, jak mimo przeszkód umknął przed dekretem faraona nakazującym zabicie Żydów. Mateusz opowiada tę historię, a później, zmyśla historię prześladowania dzieci w Betlejem przez Heroda Wielkiego – by pozwolić Jezusowi, na wzór Mojżesza, uciec do Egiptu i wrócić stamtąd jako Mesjańskiemu Nauczycielowi nowej nauki. Poza tym Mojżesz jest znany jako Dawca Prawa, który dał 10 Przykazań. Ale idea dawania prorokowi przez Boga prawa na górze jest także starszym motywem. Mojżesz jest tylko kolejnym prawodawcą w długiej linii sukcesji takich postaci w chronologii. W Indiach – Manu był wielkim dawcą prawa, na Krecie – Minos – zstąpił z Góry Dicta, gdzie Zeus dał mu święte prawa. W Egipcie był Mises, który zniósł kamienne tablice ze spisanym prawem. Manu, Minos, Mises, Moses (Mojżesz). Nawet 10 przykazań, zaczerpnięto bezpośrednio z egipskiej `Księgi Zmarłych’. Co w Księdze Zmarłych napisano jako „Nie ukradłem” stało się „Nie kradnij,” „Nie zabiłem” – „Nie zabijaj,” „Nie skłamałem” – „Nie dawaj fałszywego świadectwa”, itd.

Reguły moralne nie zostały wyryte przez `Boga’ na kamiennych tablicach i objawione człowiekowi, ale ukształtowały się w naszych umysłach w rezultacie długiego procesu ewolucji. Prawda jest taka, że w religii Chrześcijańskiej nie ma nic oryginalnego.

Egipskie dyski słoneczne umieszczane nad głowami Bogów i Kapłanów stały się potem aureolami Katolickich Świętych. Piktogramy Izydy trzymającej w ramionach swojego cudownie poczętego syna Horusa to pierwsze wzorce obrazów Maryi Dziewicy trzymającej Dzieciątko Jezus. W zasadzie wszystkie elementy rytuału katolickiego – biskupie nakrycia głowy, Ołtarz, Różaniec, `Trójca Święta’ oraz Komunia i akt `spożywania Ciała Bożego’ wzięto bezpośrednio z wcześniejszych pogańskich obrzędów religijnych.

Nawet Dzień Święty Chrześcijaństwo przejęło od Pogan. Początkowo chrześcijanie czcili żydowski Szabat – Sobotę, lecz Konstantyn przesunął dzień święty tak, by pokrywał się z pogańskim dniem czczenia Słońca. Do dzisiaj większość wiernych chodzi na mszę w Niedzielę rano, nie mając pojęcia, że czynią tak, bo kiedyś właśnie w ten dzień poganie oddawali cześć `Bogu Słońca’.

Kult Dziewic – Matek Bogów również jest znany na całym świecie. A to, dlatego, że Dziewica, jest konstelacją Panny, znaną także jako Dziewica Panna. „Virgo” (Panna) po łacinie znaczy „Dziewica”. Starożytny symbol Panny to przerobione „M”. Oto, dlaczego Maria, i niektóre inne matki dziewice jak matka Adonisa – Myrra, albo matka Buddy – Maya zaczynają się na „M”. Panna odnosiła się także do „Domu Chleba” gdyż reprezentacją Panny jest dziewica trzymająca kłos pszenicy. `Dom Chleba’ to symboliczny kłos pszenicy, który oznacza sierpień i wrzesień – czas żniw. Słowo „Betlejem” w istocie z hebrajskiego `Bet Lehem’ tłumaczy się „Dom Chleba”. „Betlejem” odnosi się, więc do konstelacji Panny, miejsca na niebie, nie tylko na ziemi.

PRZECZYTAJ CZĘŚĆ TRZECIĄ – LINK NA GÓRZE

Źródło artykułu: http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia,17/prawdziwa-geneza-chrzescijanstwa,2876.html

Dowody (ze źródłami) na to, że chrześcijaństwo to religia kopiowana, nieprawdziwa. WSZYSTKIE HISTORYJKI OPISANO W INNYCH RELIGIACH DUŻO WCZEŚNIEJ część 3

Link do części pierwszej: http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/dowody-ze-zrodlami-na-to-ze-chrzescijanstwo-to-religia-kopiowana-nieprawdziwa-wszystkie-historyjki-opisano-w-innych-religiach-duzo-wczesniej-czesc-1/
Link do części drugiej: http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/92/

Krzyż Zodiakalny to jeden z najstarszych konceptualnych obrazów w ludzkiej historii. Przedstawia Słońce i drogę, jaką przebywa ono w ciągu roku przez 12 najważniejszych konstelacji. Odzwierciedla też 12 miesięcy, 4 pory roku, przesilenia i równonocne. Termin Zodiak odnosi się do faktu nadania konstelacjom ludzkich kształtów, personifikacji: postaci i zwierząt. Inaczej mówiąc, wczesne cywilizacje personifikowały gwiazdy i Słońce, tworząc mity na podstawie ich wyglądu, ruchu i położenia względem siebie. Jak już wiemy Słońce, stało się uosobieniem niewidzialnego Boga a 12 konstelacji reprezentujących trasę wędrówki Boga Słońca otrzymało nazwy, zazwyczaj związane z elementami natury, jakie występują w okresach, gdy przechodzi przez nie Słońce. Na przykład – Wodnik – niosący wodę, który przynosi wiosenne deszcze. Nie była to jednak tylko artystyczna koncepcja, czy narzędzie śledzenia ścieżki Słońca. Był to także symbol Pogański. A więc Krzyż nie jest symbolem Chrześcijaństwa. Oto, dlaczego Jezus we wczesnych malowidłach zawsze ma głowę na tle Krzyża wpisanego w okrąg. Bo Jezus jest Słońcem. `Synem Bożym’, `Światłem Świata’, `Zmartwychwstałym Zbawcą’, który „przyjdzie ponownie”, jak to robi każdego ranka, `Chwała Boga’, który przeciwstawia się `Ciemności’ (nocy), jako iż „Rodzi się ponownie”, każdego ranka. I może być widziany jak `Chodzi pomiędzy chmurami’, „Wysoko w Niebie”, w `Koronie Cierniowej’ albo… W koronie z promieni Słońca.

Chyba najbardziej oczywistym ze wszystkich astrologicznych symboli dotyczących Jezusa jest 12 apostołów. Są zwyczajnie 12 znakami Zodiaku, z Jezusem – jako Słońcem, który porusza się między nimi, tak jak jest to przedstawione na Krzyżu Zodiakalnym.

Tekst Biblii ma więcej wspólnego z astrologią niż z czymkolwiek innym. Jej spora część mogła zostać po prostu napisana przez uczonych żydowsko-egipskich kapłanów ze świątyni Serapisa, w Sakkarze, w Egipcie, którzy słowo po słowie przetłumaczyli teksty egipskie.

Pośród wielu astronomicznych i astrologicznych metafor w Biblii, jedna z najistotniejszych dotyczy Wieków (Er). W całym tekście jest wiele odniesień do „Wieku” (Ery). Aby to zrozumieć, musimy zaznajomić się ze zjawiskiem zwanym ruchem precesyjnym Ziemi. Starożytni Egipcjanie oraz wcześniejsze kultury odkryły, że co około 2150 lat wschód słońca o poranku w dniu przesilenia wiosennego występuje w innym miejscu w Zodiaku. Wynika to z powolnej zmiany kąta nachylenia Ziemi względem własnej osi. Zwie się to ruchem precesyjnym, bo obserwowane konstelacje cofają się w stosunku do ich normalnego cyklu rocznego. Czas potrzebny na precesyjne przejście poprzez wszystkie 12 znaków wynosi 25.765 lat. Jest to tak zwany „Wielki Rok”, a starożytni byli go bardzo świadomi. Każdy okres 2150 lat zwali „Erą”. Od 4300 r. p.n.e. do 2150 r. p.n.e. trwała Era Byka. Od 2150 r. p.n.e. do 1 r. Era Barana. I od 1 r. do 2150 r. do dziś trwająca Era Ryb. W roku 2150 wkroczymy w nową Erę. ERĘ WODNIKA.

Biblia generalnie odzwierciedla symboliczną wędrówkę poprzez 3 Ery zapowiadając czwartą. W Starym Testamencie, kiedy Mojżesz schodzi z Góry Synaj z 10 przykazaniami jest bardzo zły widząc ludzi oddających cześć Złotemu Cielcowi. Rozbija, więc kamienne tablice i nakazuje swojemu ludowi wzajemnie się pozabijać – by się oczyścić. Większość `wierzących’ łączy ten gniew z faktem uwielbienia przez Izraelitów fałszywego bożka. W rzeczywistości Złoty Byk jest astrologicznym Bykiem, a Mojżesz reprezentuje nową Erę – Barana. Dlatego Żydzi do dziś nadal trąbią w barani róg. Mojżesz reprezentuje nową Erę Barana, a w tej erze każdy musi porzucić poprzednią. Inne Bóstwa także wskazują to przejście np. Mitra, przedchrześcijański Bóg, który zabił Byka w tej samej symbolice. Jezus jest postacią przewodnią następnej po Baranie ery. Ery Ryb. A dzień jego rzekomych narodzin stał się początkiem tej Ery. Myślę, że wszyscy widzieli znak Ryby Jezusa (Ichthys – znak pierwszych Chrześcijan), nie wiedząc, co tak naprawdę znaczy. To pogański symbol astrologiczny Solarnego Królestwa Ery Ryb.

Św. Łukasz: 22:10 – gdy uczniowie spytali Jezusa gdzie będzie następna pascha, gdy jego już nie będzie. Odparł:, `Kiedy wejdziecie do miasta, ujrzycie CZŁOWIEKA NIOSĄCEGO DZBAN Z WODĄ. Idźcie za nim do Domu, do którego wejdzie”. Ten fragment jest jednym z najlepiej odkrywających wszystkie astrologiczne konotacje. Człowiek niosący dzban z wodą to Wodnik. Zawsze przedstawiany jako człowiek niosący wodę. Reprezentuje Erę nastającą po Erze Ryb i kiedy Słońce (Syn Boży) opuszcza Erę Ryb (Jezus), wejdzie do Domu Wodnika. Jako że Wodnik następuje po Rybach w ruchu precesyjnym. Jezus mówi, więc, że po Erze Ryb nastąpi Era Wodnika (2150 r.)

Słyszeliśmy już o czasach ostatecznych i końcu świata. W oderwaniu od obrazków z Księgi Objawienia, główne źródło tej idei pochodzi z Ks. Mateusza 28:20, gdzie Jezus mówi: „Będę z wami nawet do końca świata”. W wersji Biblii „Króla Jamesa”, „Świat” jest złym tłumaczeniem, wśród wielu innych. Właściwym słowem powinno być, `Aeon’, co znaczy „Era”. „Będę z wami nawet do końca Ery’, co jest prawdą, bo Jezus – Solarne uosobienie Ery Ryb skończy się, gdy Słońce wejdzie w Erę Wodnika. Cały pomysł końca świata jest złym rozumieniem astrologicznych alegorii.

Prawda jest taka, że religia Chrześcijańska jest jedynie parodią kultu Solarnego, w której podstawiono osobę Chrystusa w miejsce Słońca i oddaje się mu cześć pierwotnie oddawaną Słońcu. Chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. To było polityczne zagranie, by uosobić i uhistoryzować `Boga’ i połączyć oficjalną religię Rzymu, czyli ‚Kult Słońca’ (Sol Invictus – Niezwyciężone Słońce) z wyznawcami Jezusa – charyzmatycznego nauczyciela i pobożnego Żyda z Galilei, jakich wielu w tamtych czasie, zainspirowanego przez współczesnych mu przywódców religijnych. O jego prawdziwym życiu nie wiemy praktycznie nic, poza tym, że się urodził za życia króla Heroda Wielkiego. W 325 r. Cesarz Rzymu Konstantyn zwołał Radę Nicei, gdzie debatowano i rozstrzygano w drodze GŁOSOWANIA wiele elementów nowej religii- hybrydy. Podczas tego spotkania USTANOWIENIE JEZUSA `SYNEM BOŻYM’ I JEGO `BOSKOŚĆ’ OFICJALNIE ZAPROPONOWANO I PRZEGŁOSOWANO!
Kościół dosłownie `ukradł’ Jezusa jego wcześniejszym wyznawcom, ogłaszając go `Bogiem’ i wykorzystując do rozszerzenia swojej władzy. Zabawne, że ci, którzy nie przyjęli oficjalnej wersji, i czcili dalej Jezusa jako proroka i zwykłego śmiertelnika nazwani zostali `heretykami’. Konstantyn zamówił i sfinansował nową Biblię. Ewangelie mówiące o Jezusie jako o śmiertelniku zostały zwyczajnie zebrane i spalone. Od teraz każdy, kto chciał uzyskać `zbawienie’, musiał to zrobić przez oficjalnie ustanowiony Kościół Rzymski… W konsekwencji było możliwe wprowadzeniem dyktatury i KARY ŚMIERCI dla heretyków w Cesarstwie Rzymskim, kiedy w 392 r. Teodozjusz zakazał praktykowania kultów pogańskich…

I tak oto zaczęła się długa historia Chrześcijaństwa, przesiąknięta krwią i duchowymi kłamstwami. A przez następne 1600 lat Watykan trzymał polityczną władzę nad całą Europą. Doprowadzając do okresów zwanych „Ciemnymi Wiekami”, podczas których zaistniały Krucjaty czy Inkwizycja…

Chrześcijaństwo, razem ze wszystkimi innymi teistycznymi systemami, do pewnego stopnia jest oszustwem wieku, które polega głównie na ślepym słuchaniu autorytetów duchownych. Od najwcześniejszych lat wciskane jest w bezkrytyczne umysły dzieci, trudno, więc się dziwić, iż potrafi świetnie przetrwać i się powielać. Dzisiaj religia redukuje ludzką odpowiedzialność za naszą cywilizacje za sprawą „Boga” kontrolującego wszystko, a w efekcie ludzie naprawdę wierzą, że nie mają prawa decydować o własnym życiu, że nie mają prawa świadomie planować rodziny, że nie mają prawa wykorzystywać embrionalnych komórek macierzystych do uleczania chorób, gdyż wszystko to należy do `Boga’. `Wiara’ to hipnotyzujące słowo, które nakazuje po prostu wierzyć i nie pytać. Zastępuje ciekawość świata i zdobywanie wiedzy a w konsekwencji okrutne zbrodnie są usprawiedliwiane właśnie `w imię Boskiej Wiary’. Ale im więcej skrzywdzonych, nieszczęśliwych, cierpiących i niemyślących za wiele, tym więcej kieruje się do `Boga’, czyli do Kościoła. Księża bazują głównie na ludzkim strachu przed śmiercią i podając się za wysłanników `Boga’, dokładnie tak samo jak Kapłani 5000 lat temu w Egipcie, obiecują życie pozagrobowe. Prawda jest taka, że wiedzą o nim tyle samo, co ci naiwni ludzie przychodzący po obietnice, czyli nic.
I tak oto potężny MIT gwarantuje Kościołowi przetrwanie i polityczne wpływy, kosztem rozwoju naszej cywilizacji…

A wnioski nasuwają się same. Wszyscy wierzymy w jednego Boga. W Słońce. Dzięki Słońcu istnieje Ziemia, na której może kwitnąć życie, więc życie pochodzi od Boga – Słońca. A sąd ostateczny to jego wypalenie. Jak Słońce zgaśnie, życie na Ziemi zginie wraz z całą naszą cywilizacją. Dlatego jest Bogiem w jakimś sensie. Bogiem dla ludzi, ponieważ daje nam życie i jest `Światłem Świata’ a widzimy go w niebie, pomiędzy chmurami. Tylko w przeciwieństwie do swoich mitycznych odpowiedników – uosobień jest niestety bogiem śmiertelnym i kiedyś umrze. Podobnie jak my wszyscy…

I co wy na to? ZATKAŁO?

Materiały źródłowe: I część filmu `Zeistgeist’ i Internet, jest również kilka książek o tej tematyce:
Claude-Brigitte Carcenac Pujol, Llogari Pujol – Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem 2004.
Richard Dawkins – Bóg Urojony 2007.
Holger Kersten, Elmar R. Gruber – Pra Jezus. Buddyjskie źródła chrześcijaństwa 1996.
Griffith, J. Gwyn – The Origins of Osiris and His Cult. Brill: 1996.
Meeks, Dimitri – Daily Life of the Egyptian Gods. 1996.
Budge, E.- Wallis. 1961.
Frazer, J. G. – Adonis, Attis, Osiris. 1961.
Shorter, Alan – Egyptian Gods: A Handbook. 1937.

Źródło artykułu: http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia,17/prawdziwa-geneza-chrzescijanstwa,2876.html

Katolicka logika – boski bullshit dla bezmózgów

Lourdes – szansa na wyleczenie niższa, niż w multilotku. Czy można bardziej oszukać ciemnotę?

Od lat bawi mnie to, co dzieje się z ciemną gawiedzią, jeśli chodzi o wszelakie uzdrowienia. Najśmieszniejsze jest, że KK tak ochoczo oczernia bioenergoterapeutów, czy medycynę naturalną, jednocześnie promując idiotyzmy w stylu świętej wody ze źródełka w jakimś śmiesznym miejscu. Nie jest tajemnicą, że wiara czyni czuba. Jest za to tajemnicą, i to żałośnie ukrywaną przez kościół, że Lourdes i inne miejsca kultu mają zerowy wpływ na zdrowie chorych. Mam świadomość, że większość ludzi wykształconych to ateiści (co jest dość oczywiste, myślenie szybko pozbywa się tępej wiary), dlatego nie wymagam, by katoliccy czytelnicy wiedzieli, czym jest statystyka. Opisując to najprościej jak się da, można powiedzieć, że statystyka jest dziedziną nauki zajmującą się zbieraniem, przetwarzaniem danych, zamienianiem ich w informacje i wyciąganiem wniosków. Celowo nie przytaczam tu pełnej definicji tego terminu, bo mam świadomość, że katolik tego nie zrozumie.

Skoro wiemy mniej więcej, o czym mowa (choć katolicy mogą potrzebować kilku minut na przetworzenie powyższych zdań, nie krępujcie się – bóg wam pomoże), możemy przejść do tematu Lourdes i innych pralni pieniędzy. Eee.. chciałem powiedzieć – miejsc świętych, tak. Weźmy pod lupę trzy fakty:

1. Wikipedia podaje: „Co roku odwiedza je 6 milionów pielgrzymów, w tym 100 000 wolontariuszy i 80 000 chorych”

2. Jednocześnie, w 2011 roku został zatwierdzony (przez KK) 68 cud spontanicznego i niewytłumaczalnego w obecnej medycynie wyleczenia.

3. Kolejne dane z wikipedii: „Badania przeprowadzone w 1978 wykazały, że pielgrzymi przybywający do Lourdes pochodzą ze 111 krajów a 69% spośród nich to kobiety. Szacuje się, że od otwarcia sanktuarium w 1860 odwiedziło go ok. 200 milionów osób”

Zastanówmy się teraz, co z tego wynika.

Jeśli 200 000 000 osób to 100%…
…to jakim procentem będzie 68 osób?
Dla katolików zapiszę to działanie oparte o proporcje (tak, wiem że to trudne ale było to w gimnazjum i to nie na religii):

200 000 000 – 100% (ta „kreska” to nie znak odejmowania, serio)
68 – X (tutaj też)
X = (68 * 100) / 200 000 000
X = 6800 / 200 000 000
X = 0,000034%

Kolejne działanie, bardzo proste choć również opiszę, dla tych którzy woleli religię od matematyki:
200 000 000 / 68 = 2941176 (po zaokrągleniu)

Co dały nam te obliczenia? Oto wnioski, które każdy może samodzielnie wysnuć:

Po pierwsze, co już zostało powiedziane – Lourdes i cudne wyleczenia to żałosne kłamstwo. Statystyka nie kłamie, bejbe. W ciągu tych wszystkich lat przewinęło się tam 200 000 000 ludzi i wyzdrowiało 68 osób. Czy to nie śmieszne wręcz? Jeśli jedziesz tam, by wyzdrowieć, masz 0,000034% szans, że Ci się uda. Przy takiej „szansie” człowiek myślący logicznie i posługujący się rozumem nie zapłaciłby nawet za przejazd na lotnisko, o datkach na kościółek i szajkę pedofilów nie wspominając.

Katolicy, ile jeszcze kłamstw i ciemnoty dacie sobie wbić do głów?

Katolicki burdelowy biznes

Kościół odpowiada za rozpowszechnienie tortur w Europie

 Page 1 of 4  1  2  3  4 »